PODKARPACIE NA GIEŁDZIE
Z dr. Krzysztofem Kaszubą, ekonomistą rozmawia Aneta Gieroń

Od kliku tygodni kryzys na giełdach od Tokio po Nowy Jork, nie schodzi z pierwszych stron gazet na całym świecie. Co to oznacza dla osób fizycznych i podmiotów prawnych w Polsce, na Podkarpacia?
To ostrzeżenie, że kreowanie przez finansowych oszustów wirtualnych produktów finansowych , wirtualnych transakcji zawsze prowadzi do turbulencji na światowych rynkach finansowych. Jeśli jeszcze do tego dochodzi głupota pozbawionych zdolności kredytowej kredytobiorców, otumanionych natrętną propagandą w mediach, to niestety pojawia się kryzys a w najlepszym przypadku recesja. Polscy obywatele i polskie podmioty gospodarcze, które działały racjonalnie, nie muszą się za bardzo przejmować. Kłopoty jednak będą odczuwać polskie firmy działające jako poddostawcy światowych koncernów zwłaszcza w szeroko rozumianej branży motoryzacyjnej. Ale; spadające ceny energii, lepszy dla eksporterów kurs dolara i euro oraz napływające do Polski duże środki w ramach unijnych programów są znakomitym amortyzatorem dla dobrze rozwijającej się gospodarki. Zagrożeniem jest oczywiście utrzymujący się koszmarny poziom rozumu ekonomicznego rządzących, rosnące bariery prawne i podatkowe dla setek tysięcy podmiotów gospodarczych.
A Pan? Pan gra na giełdzie?
Nie.
Tą odpowiedzią zakończył mi Pan wywiad. Ale poważnie; Dlaczego nie?
To wynika po części z tego, że aby być aktywnym na giełdzie, tak jak w działalności biznesowej, czy inwestycyjnej muszą się zgrać pewne okresy, u mnie to zgranie miało charakter negatywny. W momencie, kiedy miałem okazję, by „bawić” się w giełdę, inwestowałem w mieszkanie. Później, kiedy był drugi dobry okres na inwestowanie w akcje - finalizowałem budowę domu.
Ale jakiekolwiek akcje spółek giełdowych Pan posiada?
Tak, posiadałem i posiadam.
Wśród nich są akcje spółek z Podkarpacia?
Nie bezpośrednio. To, co miałem, było częściowo w akcjach NFI i funduszach inwestycyjnych, więc w pewnym sensie były to też akcje spółek podkarpackich. Ze spółek konkretnie inwestowałem w PKN Orlen i…. w momencie, gdy ceny akcji szły w górę, stanąłem przed dylematem. Brać 100 tys. zł kredytu na inwestowanie w dom, czy sprzedać akcje? Sprzedałem akcje. W związku z tym z poważnego inwestowania się wycofałem.
Więcej w VIP B&S Numer 1 Listopad - Grudzień 2008






