Konsulting w Rzeszowie
 

Jak w londyńskim city

W sierpniu swoje biuro w Rzeszowie otworzy firma Deloitte, należąca do tak zwanej „wielkiej czwórki”  firm doradczych. Choć w naszym regionie operuje wiele globalnych przedsiębiorstw, pojawienie się pierwszej z czterech głównych doradczyń na światowych rynkach, można uznać za wskaźnik bardzo pozytywnie świadczący o rozwoju gospodarki Podkarpacia. Jak obecność dużej firmy konsultingowej wpłynie na lokalny rynek - warto rozważyć w kontekście kilku faktów dotyczących działania globalnych firm doradczych.

Tekst Anna Koniecka

Fotografie Tadeusz Poźniak

 

 

 Usługi dużych firm doradczych to przede wszystkim rynek business to business (B2B), czyli usługi świadczone na potrzeby innych przedsiębiorstw. Usługi bardzo wyspecjalizowane i bazujące na doświadczeniach rzesz pracowników tego typu firmy. Pytanie: czy przedsiębiorstwa z naszego regionu potrzebują tak wyspecjalizowanych usług i, bądźmy szczerzy, czy istnieje na nie rynek gotów zapłacić bajońskie sumy, które jak głosi plotka, firmy wielkiej czwórki liczą za swe prace.

Otwarcie biura Deloitte w Rzeszowie sygnalizuje, że firmy wielkiej czwórki zaczynają postrzegać Podkarpacie jako region dogodny do robienia interesów i rozwoju, a Podkarpacie pojawiło się na radarze globalnego biznesu doradczego. Inaczej po prostu nie opłacałoby się tu inwestować. Otwarcie biura to wbrew pozorom spora inwestycja. Przede wszystkim w kadry, które będą zajmować się pozyskiwaniem klientów w regionie. A inwestycja, jak wiadomo, choćby w założeniach powinna się opłacać.

Żelazny garnitur usług

Rzeszowskie biuro Deloitte otwiera się z „żelaznym garniturem” usług doradczych, czyli z działem audytu, działem doradztwa podatkowego i prawnego. Można spytać – i co tu nowego? Dobrych biur rachunkowych, audytorów, a i doradców podatkowych czy prawnych mamy w regionie sporo. Czy zatem wielkie firmy oferujące te usługi i nie konkurujące bynajmniej ceną mają tu czego szukać?

Usługi firm z wielkiej czwórki są specyficzne i trzeba umieć z nich korzystać. Nominalnie tę samą usługę możemy nabyć u lokalnego dostawcy (najczęściej dużo taniej). Pytanie jakie należy sobie postawić - to oczekiwania jakie mamy wobec efektu tej usługi. Biorąc za przykład usługi audytowe, jeśli oczekujemy jedynie formalnego dopełnienia obowiązku badania sprawozdań finansowych i nie oczekujemy wartości dodanej (np. solidnego testu kontroli wewnętrznych) to zapewne audyt firmy globalnej nie będzie dla nas wydatkiem pierwszej potrzeby. Oczywiście tego typu marka gwarantuje solidność i odpowiedzialność za rzetelne wykonanie prac, ale pewnie bez problemu znajdziemy solidnych i rzetelnych lokalnych audytorów. Jednak, jeśli firma stara się o istotne finansowanie dla swoich projektów, chce wziąć udział w dużym międzynarodowym kontrakcie czy przetargu, pozyskać silnego partnera strategicznego lub finansowego nie mówiąc już o wejściu na giełdę, wtedy sprawozdanie finansowe podbite pieczątką jednej z firm wielkiej czwórki może dużo zmienić.

Magia marki? W części zapewne tak. Ale dla profesjonalnych odbiorców sprawozdań (banków, inwestorów) to raczej kwestia skumulowanych doświadczeń tysięcy pracowników, dostępu do baz wiedzy dotyczących interpretacji krajowych czy międzynarodowych standardów sprawozdawczości finansowej i skali operacji pozwalającej utrzymać całe zespoły techniczne zajmujące się wyłącznie aktualizowaniem wiedzy i standardów audytowych. Czynniki te przekładają się na rozpoznawalność marki i pewność po stronie kontrahentów, że sprawozdania finansowe przetrawione przez tego typu firmę wyrażają te same wartości niezależnie od tego czy sprawozdania sporządzone są dla firmy w Polsce czy w Niemczech. Dane są jednakowo zrozumiałe dla inwestora i w Warszawie, i w Tokio. I w londyńskim city. To zaś oznacza, że krąg potencjalnych inwestorów dla naszych przedsiębiorstw rośnie wykładniczo, co w dużym stopniu przekłada się na koszt pozyskania kapitału (i nasz bank zaczyna konkurować nie tylko z bankami z drugiej strony ulicy ale także globu). Nasza firma staje się częścią globalnej wioski.

Podsumowując, od klientów firm doradczych przede wszystkim zależy ocena, kiedy opłaca się skorzystać z tego typu usług. Jeżeli planujemy pozyskiwanie inwestora czy dużego kontrahenta, brak wiarygodnych sprawozdań finansowych może oznaczać, że potencjalny inwestor czy kontrahent będzie podwyższał swoje ceny pokrywając niepewność, którą ma w związku ze stanem naszych finansów. Z drugiej strony zatrudnianie globalnej firmy doradczej do zadań, które z powodzeniem i w podobnej jakości zrealizuje lokalna firma, przypomina wbijanie gwoździ mikroskopem – też się da, ale kosztuje niewspółmiernie dużo do efektów.

Co dwieście głów to nie jedna

Podobnie wygląda kwestia usług doradztwa podatkowego i prawnego. Wewnętrzny lub lokalny doradca podatkowy czy prawny firmy może przygotować rzetelne rozliczenie podatku, mieć dużo dobrych pomysłów na poprawę efektywności podatkowej naszej firmy oraz zadbać o podstawową, bieżącą obsługę prawną. Ale prosta arytmetyka wskazuje, że co dwieście głów to nie jedna i szansa na to, że dwieście głów wpadnie na przynajmniej o kilka pomysłów więcej jest spora.

 Tym bardziej, jeśli firma planuje strategiczną restrukturyzację, ma powiązania z innymi firmami zagranicą, weszła w spór z władzami skarbowymi czy kontrahentami. W tym momencie wykorzystanie już zgromadzonej wiedzy licznych prawników i doradców w Polsce i w praktycznie dowolnym kraju na świecie jest nie tylko efektywniejsze, ale i tańsze. Przedsiębiorca może oczywiście na własną rękę szukać odpowiedzialnej kancelarii w Luksemburgu lub w Hong Kongu, ale byłoby to wyważanie otwartych drzwi.

Można zatem zakładać, że Deloitte, jak i miejmy nadzieję kolejne globalne firmy doradcze pojawiające się w Rzeszowie, nie będzie stanowić bezpośredniej konkurencji dla mniejszych lokalnych firm księgowo podatkowych (choć na pewno firmy średniej wielkości mogą odczuć presję ze strony większego rywala), a jej działalność skupi się na obszarach usług, do których dotąd podkarpackie przedsiębiorstwa nie miały lokalnego dostępu. Wpłynie też zapewne na podniesienie ogólnego poziomu usług finansowych i księgowych, gdyż siłą rzeczy ich dostawcy będą musieli równać do poziomu globalnego a nie tylko lokalnego rynku.

Kogo na to stać

Obecność dużych firm doradczych na Podkarpaciu oznacza, że nie tylko pojawia się zapotrzebowanie na ich usługi, ale też, co ważne, że firmy z naszego regionu na nie stać. Bo ceny usług są niebagatelne. Stawki za godzinę pracy doświadczonego doradcy mogą wynosić i kilkaset euro, a budżety bardziej skomplikowanych projektów liczone są w dziesiątkach i setkach tysięcy euro.

Należy jednak sądzić, że nie są to ceny zaporowe dla podkarpackich firm. Po pierwsze liczne przedsiębiorstwa z regionu już korzystają z usług wielkiej czwórki. Po drugie, przy właściwej ocenie potrzeb koszt nabytych usług może (a w zasadzie powinien, jeśli dobrze oceniono sytuację i zapotrzebowanie) zwrócić się z nawiązką w postaci oszczędności finansowych lub podatkowych, lub zmniejszenia poziomu ryzyka w biznesie, co oznacza wzrost jego wartości.

Nowe miejsca pracy?

Choć globalnie firmy wielkiej czwórki zatrudniają po sto kilkadziesiąt tysięcy pracowników, otwarcie biura w Rzeszowie raczej nie spowoduje rewolucji na miejscowym rynku pracy. Działy audytu, doradztwa podatkowego i prawnego nie zatrudniają bardzo licznych kadr (w odróżnieniu od np. działów prowadzących księgowość na zlecenie tzw. outsourcing księgowości) – w skali kraju jest to kilkaset osób w każdej z firm. Lokalnie – otwiera to przynajmniej kilkanaście miejsc pracy dla fachowców, a także (jak można zakładać) miejsc interesujących (czytaj - dających dobry wpis w CV) praktyk dla studentów z rzeszowskich uczelni.

 

 

Największe firmy konsultingowe na świecie

PricewaterhouseCoopers (PwC), KMPG, Ernst & Young (E&Y) oraz Deloitte tworzą tzw. wielką czwórkę (ang. big four albo Big4) wiodących globalnych firm doradczych.

Wielka czwórka świadczy profesjonalne usługi w zakresie audytu, doradztwa podatkowego, doradztwa finansowego (fuzje i przejęcia, pozyskiwanie finansowania), wycen przedsiębiorstw, doradztwa biznesowego/strategicznego (tzw. konsulting), modelowania procesów biznesowych i zarządzania ryzykiem biznesowym (również wsparcie w wykorzystaniu narzędzi informatycznych w biznesie), doradztwa prawnego.

Około 20 lat temu wielka czwórka zdecydowała się na rozpoczęcie działalności w Polsce. Od tego czasu, z kilkuosobowych zespołów w Warszawie, głównie świadczących usługi audytowe i doradztwa podatkowego wyrosły prężne firmy doradcze zatrudniające ponad 1000 pracowników w Polsce i oferujące całą gamę usług doradczych.

 

 

PwC

KPMG

E&Y

Deloitte

Liczba pracowników w Polsce

1 500

1 200

1 000

1 000

Liczba pracowników na świecie

162 000

138 000

141 000

170 000

Biura w Polsce

Gdańsk,

Katowice,

Kraków, Poznań, Warszawa,

Wrocław

Gdańsk,

Katowice,

Kraków, Poznań, Warszawa,

Wrocław

Katowice,

Kraków, Poznań, Warszawa,

Wrocław

Gdańsk,

Katowice,

Kraków,

Łódź,

Poznań,

Rzeszów,

Szczecin,

Warszawa,

Wrocław,

Źródło

www.pwc.com

www.kpmg.com

www.ey.com

www.deloitte.com

 

Wśród strategii rozwoju wielkiej czwórki w Polsce, wyróżnia się firma Deloitte, która stawia na rozwój biur poza Warszawą. Jako jedyna ma biuro w Łodzi, Szczecinie i Rzeszowie.

Co ciekawe, wielka czwórka różni się w ocenie potencjału Rzeszowa. Rzeszów nie znalazł się w próbie największych polskich miast analizowanych pod kątem perspektyw rozwoju analizowanych w raporcie PwC. PwC badało potencjał: Białegostoku, Bydgoszczy , Katowic, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Szczecina, Trójmiasta, Warszawy, Wrocławia.

 

Tekst ukazał się w Numerze 4(18)VIP Biznes&Styl, lipiec-sierpień 2011

 

 

 

Galeria zdjęć