Jesteś w: vip.pl Reportaże
Sudan - dwa światy w centrum Afryki   Sudan to jedno z najdziwniejszych państw Czarnego Lądu. To kraj, w którym spotykają się dwie zupełnie inne, często obce sobie Afryki. Kraj, w którym pełna zakazów islamska Północ ściera się z czarnym, tętniącym dziką energią Południem. Turystów prawie tu nie ma, jest więc idealny, by zakosztować podróży po jednym z najciekawszych kontynentów. Tekst i fotografie Grzegorz Król Gdyby w trakcie sondy ulicznej zapytać przypadkowych przechodniów z czym kojarzy im się Afryka, pewnie... czytaj więcej

    Wietnamczycy wierzą, że zasłużyli na swój tragiczny los, gdyż w XIX wieku wyplenili kulturę Czamów. To wyznanie Lan Cao, profesor prawa mieszkającej od lat w Ameryce, w konfrontacji z rzeczywistością trudno dziś obronić. Nawet nie dlatego, że jest przeintelektualizowane i do bólu poprawne politycznie. Wietnamczycy, chociaż palą  kadzidełka i budują „domki dla duchów”, po ziemi chodzą twardo. Widać też, w jakim tempie zmienia się kraj. Anna Koniecka Aleksander Kot Fotografie Anna Koniecka, Władysław Borowiec, Aleksander Kot... czytaj więcej

Pamięci Pana Włodzimierza Ziemlańskiego –                                 świadka śmierci i pogrzebu Witkacego 18-19.09.1939   14 kwietnia 1988 roku na zakopiańskim cmentarzu na Pęksowym Brzysku składano w ziemi rzekome prochy Stanisława Ignacego Witkiewicza. Był to osobliwy pogrzeb. Samochód z trumną przywożący z ZSRR doczesne szczątki dramatopisarza spóźnił się o godzinę. W ślad za karawanem... czytaj więcej

Przy grobie Elimelecha Leżajsk. 21 dzień Adaru. Dla ortodoksyjnych Żydów niezwykle ważne miejsce i data. Nagle nieduże podkarpackie miasteczko zmienia się zupełnie i przenosi w czasie. Ulicami spacerują chasydzi w kapeluszach, głośno rozmawiają, impulsywnie gestykulują, a wiatr rozwiewa poły czarnych chałatów, w które są odziani. I gdyby nie drobne oznaki nowoczesności, można by sądzić, że jesteśmy w przedwojennym Leżajsku. TEKST ANNA OLECH FOTOGRAFIE TADEUSZ POŹNIAK Każdego roku do ohelu Elimelecha pielgrzymuje ponad 10 tysięcy chasydów, ponad połowa... czytaj więcej

Na świecie żyje się nie pięknem, ale szczęśliwym losem. Tak mawiają Gagauzi. Chociaż są najbiedniejszym narodem Europy, własną miarę szczęścia wyznaczają niezachłannie. Tekst i fotografie Anna Koniecka  BESALMA               Marija Kasap z wioski Besalma  pragnie tylko, żeby córka wreszcie wróciła z Turcji, gdzie pracuje kilkanaście lat, i zajęła się dorastającymi dziećmi. –  Ja już nie daję rady, szósty krzyżyk mi bije plus nadciśnienie – skarży się, przepijając do... czytaj więcej

BIESZCZADZKI MARATON Stu ich na stacji narty dobywa, Ślizgi dokładnie smarem pokrywa. Praca cierpliwa. Wokół nich zima bieszczadzka głucha, Ktoś im powinien tu dodać ducha: Och – jaka zima! Uch – Słońca ni ma Ech – mrozem trzyma! Uff – i zadyma! Z żądzy zwycięstwa już ledwie sapią, W rozdęte płuca powietrze łapią Kurtki puchowe wnet pościągali, Stają na tory duzi i mali „Lokomotywę” Julia Tuwima sparafrazował  Edward Marszałek      Dyszała, sapała, ale wolno jechała, przed laty bieszczadzka ciuchcia. Od... czytaj więcej

  Człowiek kształtuje miejsce w takim samym stopniu, w jakim miejsce kształtuje człowieka Dom szyty na miarę Za blokowiskiem wyrosła kolonia domków - gargameli. Stoją ciasno, dach w dach, z rozdętą kolumnadą od frontu, niektóre z basztą sterczącą jak w zamczysku. Miejsce idealne – obrzeże miasta. Ale drogo, więc działki nie mogły być duże. Mała przestrzeń w żaden sposób nie ograniczyła jak widać ani architektów, ani samych właścicieli. I jest jak za PRL-u. Wtedy też nikt się nie przejmował oszpecaniem krajobrazu, a tym bardziej fanaberią... czytaj więcej

  Góry ludzi gór Wszystko, co kocham, jest w  górach I wszystkie wiersze są w bukach… pisał Jerzy Harasymowicz i nawet nie przypuszczał, jak wielu będzie  za nim powtarzać te słowa, za każdym razem jadąc w Bieszczady. Góry, kiedyś piękne i dzikie, dziś już tylko piękne, ale z jedynymi takimi na świecie połoninami i najwyższymi szczytami Bieszczadów, skąd przy dobrej pogodzie rozpościerają się bez mała filmowe widoki na Tatry, Słowację i Ukrainę. Tekst Aneta Gieroń Fotografie Tadeusz Poźniak, Janusz Grzech (1)  Dwie... czytaj więcej

  Słowacja Hej, Euro!   Trzy czwarte obywateli pozytywnie ocenia historyczny krok, jaki zrobiła Słowacja wstępując w zeszłym roku do strefy euro. Sondaże nie kłamią. Akceptację, choć nie bez zastrzeżeń dla nowej waluty po prostu słychać na ulicach. Hej! (tak) dla euro. Nie – dla kryzysu, którego - jak zauważa kąśliwie elegancka starsza pani w świdnickim supermarkecie Billa - oficjalnie na Słowacji jeszcze nikt nie odwołał... Tekst Anna Koniecka Fotografie Władysław Borowiec -Właściwie to jestem dumna, że mamy euro. Upłynie jednak jakiś czas zanim nauczymy... czytaj więcej

Wójt Stanisław Bielawka: Zamieszkanie tutaj to był nasz świadomy wybór, choć z perspektywy czasu widzę, że bardzo odważny Krakus w Komańczy Stanisław Bielawka, wójt Komańczy, choć pochodzi z samego serca Krakowa, tak ukochał przestrzeń i świeże powietrze, że w 1983 roku zdecydował się osiąść z rodziną w tej miejscowości na granicy Beskidu Niskiego i Bieszczadów, znanej z tego, że tu, w klasztorze sióstr Nazaretanek, spędził ostatni rok internowania (1955-56) Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński. – W miejscu, gdzie chcieliśmy... czytaj więcej

Kto wypuścił te wściekłe diabły?! Góry zielonoszklistej wody walą w bezbronny brzeg, którego uczepił się nieroztropnie lichy pomost na palach. Garstka  ludzi wypatruje z niego rybaków. Mimo silnego sztormu wypłynęli o świcie z portu Santa Maria. Dochodzi południe, a ich wciąż nie ma i nie ma. Napięcie rośnie. Czarnoskóry święty Mikołaj przyjechał na rowerze, ubrany w kąpielówki i służbową czerwoną czapkę. Stanął koło mnie i prosi, żebym przypaliła mu papierosa. Sam ma zajęte obie ręce – jedną przytrzymuje czapkę, którą zdziera mu... czytaj więcej

MIĘDZY Wschodem a Zachodem   Nie ma demokracji bez demokratów, to jest bez swoistego „człowieka demokratycznego”, który pragnie demokracji i kształtuje ją, a zarazem jest przez nią kształtowany. Francis Fukuyama, Koniec historii   Kobieta w życiu społecznym    Jaki udział w kształtowaniu demokracji mają kobiety? W walce o podstawowe prawo do równego traktowania każdego człowieka bez względu na jego płeć, narodowość, wyznanie, wykształcenie czy status materialny. Historię polityczną świata pisali i piszą przede wszystkim... czytaj więcej

  Tu cały czas trwa wojna  Afganistan. Pierwsze myśli, które przychodzą do głowy: brodaci talibowie, nieustanna wojna i polscy żołnierze, którzy co jakiś czas wylatują w powietrze, na skonstruowanych przez islamskich fanatyków minach-pułapkach. Najgorętszy obecnie kraj w Azji, to chyba jedno z ostatnich miejsc na ziemi, które kojarzy się ze słowami turystyka i podróże. A jednak wystarczy postarać się o wizę...  Tekst i fotografie Grzegorz Król   - Gdzie jedziesz? Do Afganistanu? – spytał przybierając... czytaj więcej

Swing na trawie Z golfem jest jak  z herbatką u królowej angielskiej. Niby nuda, a miliony chciałoby skosztować. Golf pogardliwie nazywany grą dla emerytów albo żon milionerów, zyskuje przy bliższym poznaniu. Promocyjnym geniuszem musiał być ktoś, kto kilka wieków temu obmyślał zasady gry w golfa. Tak sprytne, że każdy, kto choć raz da się skusić na przejście kilku kilometrów w pogoni za piłką do 18 dołków, zwykle jest już tak uwiedziony, że pewniakiem stają się jego powroty na pole, jeszcze raz i jeszcze …. i tak bez końca.... czytaj więcej

Świat Barcelona Na coli u Gaudiego Biednym być. Niby wszędzie tak samo źle, a jednak nie. Gdy wciśnięta między Anglików a Holendrów turlam się podmiejską kolejką z lotniska do centrum Barcelony, po drodze mijam zaniedbane bloki, niczym Lwów w miniaturze. Ale nijak biednej Ukrainie w środkowej Europie, do bogatej Hiszpanii na południu. Hiszpański biedak, jeśli chce, ma klawe życie. Śpi pod palmami, wyleguje się na darmowej plaży, a jak sjesta go znudzi, koncerty reggae kuszą od rana do nocy na niezliczonych, średniowiecznych placykach, gdzie jeden cudniejszy od... czytaj więcej

21 szczęśliwych dni W sześciotysięcznym Iwankiwie najszybciej rozrasta się cmentarz, a ludzie dzielą czas na ten sprzed i po katastrofie. Ale już bez emocji czy pretensji. Taki los – mówią. Trzeba było jakoś nauczyć się z tym wszystkim żyć. Z poczuciem zagrożenia, chorobami, niedostatkiem. To jest martwa strefa, skażona piętnem Czarnobyla, kto wie czy nie gorszym niż sama radiacja. Nie buduje się szkół, obiektów sportowych ani zakładów. Żaden inwestor tu nie przyjdzie. Nieraz są cztery pogrzeby dziennie. W niektórych wsiach nie ma już... czytaj więcej

Wakacje w klasztorze  Przede mną sorbet jabłkowy przedsoborowy z konfiturą z owoców leśnych i żubrówką, za mną prawie tysiącletnie mury klasztorne, a wokoło dźwięki chorałów gregoriańskich. Co ja tu robię?  - myślę w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu, gdy czekam na ojca Jana Pawła Konobrodzkiego. Tyniec sam daje odpowiedź.  Choć na kilka dni chcę ciszy i spokoju - dokładnie tego samego, czego w opactwie szukają setki osób przyjeżdżających tu na 4-5 dniowe wakacje. Tekst Aneta Gieroń Fotografie Tadeusz Poźniak  Módl się i... czytaj więcej

Centrum Europy na marginesie świata Mińsk, piąta rano. Czekam, aż miasto się obudzi. W hali dworca kolejowego industrialnie: szkło, metal, czyściutko, puściutko. Część poprzedniej nocy spędziłam na twardej ławie pod czujnym okiem kamer na dworcu w Grodnie. Takiego zagęszczenia kamer nie widziałam nigdzie na świecie. I takiej czujności mundurowych. Podreptali za mną nawet w krzaki, gdzie resztkami kanapek karmiłam wygłodzonego kota.   Tekst i fotografie Anna Koniecka   Obudzona mińska ulica mówi po rosyjsku. Nie dlatego, że ludzie białoruskiego nie lubią, ale... czytaj więcej

Jesteśmy Polakami. Polakami z Litwy. Tylko taka odpowiedź jest pełna. Wilno - miasto cudów  Sobota, 18 kwietnia. W sześć osób stoimy na Górze Trzech Krzyży w Wilnie i żartujemy, że nie wyniesiemy się ze wzgórza, dopóki nie doczekamy się spotkania z prezydentem Litwy, Valdasem Adamkusem. Szaleńczy pomysł? Niby dlaczego? Kilka godzin wcześniej udało się nam spotkać i porozmawiać z premierem Litwy, Andriusem Kubiliusem, dzień wcześniej przez godzinę podyskutować z Michałem Mackiewiczem, szefem Związku Polaków na Litwie i jednym z trzech... czytaj więcej

Do ostatniej kropli... wina  Główną ulicą Kiszyniowa - Stefana cel Mare - sunie kondukt czarnych limuzyn. Na dachu pierwszej przytroczono brązową trumienkę, za kierownicą siedzi świnia. Słychać marsza żałobnego. Kto umarł? Komunizm - głosi rosyjski napis na trumience. Przechodnie patrzą obojętnie. Niektórzy się śmieją. - Gdybyśmy mieli sensowną władzę, to przy naszym potencjale za 10 - 15 lat Mołdawia byłaby drugą Szwajcarią. - Piotr Kotelewicz polityką się nie zajmuje, jest lekarzem weterynarii. Prowadzi specjalistyczną aptekę w Bielcach, drugim po stolicy,... czytaj więcej

Oswajanie kryzysu Czy to już jest Wielki Kryzys? Prof. Joseph Stiglitz twierdzi, że jesteśmy między początkową a środkową jego fazą, więc najgorsze dopiero przed nami. - Ale każdy kryzys kiedyś się kończy - pociesza ekonomista-noblista ostrzegając równocześnie, że potem już nic nie będzie tak samo... Z kolei dr Richard Mbewe, medialny guru wśród polskich ekonomistów uważa, że nie ma co panikować - kryzys może nas dotknąć w niewielkim stopniu, albo wcale. Swój optymizm żywi tym, że Polacy skrupulatnie spłacają kredyty hipoteczne, w przeciwieństwie do... czytaj więcej

  MIASTO ANIOŁÓW   Zawsze chciałam się znaleźć w Mieście Aniołów. Magiczne miejsce- nie tylko z nazwy- utkane z legendy, piękna i luksusu. To tu marzenia się spełniają i zwykli śmiertelnicy zyskują status półbogów czczonych przez miliony fanów z tą różnicą, że zamiast na wzgórzach Olimpu zamieszkują wzgórza Hollywood. To tu urodziła się Marilyn Monroe, to tu na plaży Jim Morrison napisał 'Light my Fire', to tu James Dean przegonił wiatr swoim Porsche 550. To tu dziś mieszka David Beckham tuż obok Toma Cruisa,... czytaj więcej

Towarzystwo Myśliwskie Świt, kryształowe od mrozu powietrze, my na polach, w dali uśpiony Leżajsk. Przestępuję z nogi na nogę próbując zrozumieć, w czym tkwi magia polowania na zwierzynę, czemu człowiek z takim upodobaniem oddaje się od tysięcy lat. „Zwierzę widziane, polowanie udane” - śmieje się do mnie Eugeniusz Gwiazdowski, prawdziwy gwiazdor Koła Łowieckiego „Dzik” z Leżajska i twardo daje do zrozumienia, że nie o krwawy sport tu idzie, a o uzależnienie homo sapiens od bliskości przyrody. „Darz Bór”… i las obficie darzyć nie... czytaj więcej

Praca u Księcia Pana  Szczęścia nie trzeba poszukiwać gdzieś daleko, tylko we wnętrzu samego siebie -  tłumaczył studentom w Krakowie Dalajlama. Zareagowali spontanicznie. Brawami. Ale chłopak, który wracał stopem z tamtego grudniowego spotkania do Rzeszowa, a ja zabrałam go z drogi, nie krył rozczarowania. - Komuś, kto lata prywatnym samolotem z własną ochroną i nie musi się martwić o papu, łatwiej rozprawiać o wartościach duchowych i wolności wyboru – mówił poirytowany. -  My, w tej naszej pokręconej rzeczywistości jesteśmy zmuszeni dokonywać... czytaj więcej

Lwowiacy  3 minuty przed szlabanem w Korczowej i dwie godziny na pasach w Krakowcu - witamy na Ukrainie, czas tutaj jest pojęciem względnym. Nawet polskie władze potrzebowały prawie 20 lat, by Polakom od pokoleń mieszkającym na Ukrainie przyznać Kartę Polaka. Kawałek plastyku przypominający polski dowód, ale jak orzeł w koronie pyszni się na stołach w bardziej niż skromnych mieszkaniach, wzrok moich rozmówców jest tak samo hardy, jak wtedy, gdy sowieci chcieli z nich zrobić Rosjan, a Ukraińcy próbowali wmówić, że nie są Polakami. Tekst Aneta... czytaj więcej

Jak kochać po irlandzku  Małe zbiegowisko obok najsłynniejszego dublińskiego pubu Temple Bar. Rudowłosa małolata, Hindus na obcasach (żeby sobie dodać wzrostu) i policjant z piwnym brzuszkiem, podrygują zgodnie do rytmu, który narzuca harmonista w rubaszce. Zwabiony hałasem wyszedł z pobliskiej restauracji kucharz w białym fartuchu do kolan. I też podryguje. A harmonista tnie czastuszki, nieczuły na wietrzysko siekące drobnym deszczem. Tekst i Fotografie Anny Konieckiej Publicystki, podróżniczki, autorki filmów dokumentalnych, książki „W cieniu... czytaj więcej

  Kiedy oznajmiłam, że wyjeżdżam do Korei, moja rodzina i przyjaciele złapali się za głowę: -A co ty w ogóle wiesz o tym kraju? - pytali. Sęk w tym, że jak większość Polaków miałam na ten temat wyobrażenie dość mgliste. -Tam jedzą psy!- dodawali z pogardą przekreślając tym argumentem jakiekolwiek szanse, by cokolwiek mogło mi się tam spodobać. Mimo to zaryzykowałam. Tekst i fotografie Lena Świadek  Zupełnie sama wsiadłam do samolotu lecącego do Seulu, a dokładnie do Frankfurtu, Bangoku i Seulu, albowiem bezpośrednich połączeń do tego egzotycznego... czytaj więcej



Jesteś w: vip.pl Reportaże