Żyję w drodze - Magda Skubisz

Żyję w drodze

 

Magdalena Skubisz z Przemyśla, wokalistka i pisarka: - W momentach, kiedy łapie mnie chandra, przypominam sobie, ile musiałam pracować na to, co mam

Tekst Jaromir Kwiatkowski

Fot. Tadeusz Poźniak

 

Rano wsiada do pociągu i jedzie z rodzinnego Przemyśla do Jarosławia, gdzie  pracuje jako instruktorka w Klubie Garnizonowym. Po południu zajęcia w szkole muzycznej w Rzeszowie. Do Przemyśla wraca późnym wieczorem. Pisze w pociągu. W soboty gra koncerty lub chałtury,  niedziele wykorzystuje na to, by odespać trudy tygodnia.

Gdy mówię, że została hojnie obdarowana przez Pana Boga, Magdalena Skubisz żartuje, że owszem… wzrostem. Ale nie o wzrost mi chodzi. Magda w jednym wcieleniu to wokalistka jazzowa, którą komplementowała Urszula Dudziak, w drugim – świetnie zapowiadająca się pisarka, której talent docenił sam Edward Redliński.

A co do wzrostu… jej 183 cm oznaczają mniejszy obszar poszukiwań, jeżeli chodzi o mężczyzn. Skądinąd te poszukiwania nie są potrzebne, bo swojego idealnego mężczyznę dawno znalazła – to mąż Marek, z wykształcenia filozof a z zawodu muzyk. - Ale szpilek przy nim nie mogę założyć, faceci nie lubią przewagi na żadnym polu – śmieje się Magda.

 

Zaczęła śpiewać bardzo późno, bo mając 19 lat. O wyborze drogi zawodowej, jak to często bywa, zadecydował przypadek.

 

...

Więcej w numerze 6(7) Listopad-Grudzień 2009

 

 

 

Galeria zdjęć