Tajemnica ludzkiego życia? Niekończąca się historia!

Profesor Andrzej Skręt, ginekolog położnik: - Dalej nie wiemy, dlaczego poród się zaczyna

 

Tajemnica ludzkiego życia? Niekończąca się historia!

 

Od kiedy zaczyna się życie? Poglądy na ten temat, wraz z rozwojem medycyny, na przestrzeni wieków zmieniały się. Były koncepcje, że płód w łonie matki można zabić do 12 tygodnia, gdyż nie jest on człowiekiem. Według nowszych koncepcji, za początek życia niektórzy uznawali moment, gdy na USG można było zaobserwować przepływy w mózgu płodu. Zdaniem profesora Andrzeja Skręta, ginekologa położnika, wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii, robienie takich cezur jest sztuczne. - Życie jest procesem ciągłym i zaczyna się przed zygotą: jako miłość rodziców – mówi ordynator oddziału ginekologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie.

Tekst Jaromir Kwiatkowski

Fotografia Tadeusz Poźniak

 

Profesor Skręt urodził się w Łańcucie. W 1966 roku ukończył Śląską Akademię Medyczną w Katowicach. Zrobił specjalizacje ginekologa położnika i ginekologa onkologa.

Podkreśla, że to nie był cały jego świat: - Po matce bardzo dobrze rysowałem. Mam też tzw. matematyczną głowę, startowałem z sukcesami w olimpiadach z tego przedmiotu. Interesuje mnie biologia molekularna i inżynieria genetyczna, które wykładałem na Politechnice i Uniwersytecie Rzeszowskim.

Po studiach mógł zostać na uczelni, ale po śmierci ojca uznał, że powinien wrócić w rodzinne strony. Zwłaszcza, że miał tu jeszcze dwóch braci. Całą swą karierę zawodową związał ze szpitalem przy ul. Szopena w Rzeszowie. – Być może się mylę, ale wydaje mi się, że jestem jedynym profesorem zwyczajnym, który przeszedł tu wszystkie szczeble: od stażysty poprzez specjalizację, doktorat, habilitację po profesurę – podkreśla.

Równolegle zajmował się działalnością naukową: najpierw w zamiejscowym wydziale krakowskiej Akademii Medycznej, obecnie jako prodziekan ds. nauki i kierownik katedry położnictwa na wydziale medycznym Uniwersytetu Rzeszowskiego. Był promotorem 12 prac doktorskich. Przez prawie trzy kadencje, tj. 9 lat, sprawował z wyboru funkcję przewodniczącego Sekcji Ginekologii Operacyjnej Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Był w tym czasie szefem polskich ginekologów-operatorów.

Kiedy zaczynał karierę lekarską, nie było jeszcze USG. Postępowanie podczas porodu ćwiczył na fantomie miednicy matki i główki dziecka.

Po 43 latach praktyki przyznaje, że sprawy związane z początkiem życia nadal stanowią dla niego wielką tajemnicę.

Podobną tajemnicą jest kobieta, o wiele bardziej skomplikowana od mężczyzny. - Kobieta podlega cyklicznym zmianom. To nie tylko cykl miesiączkowy, lecz również cykl ciążowy – mówi profesor. - Śmiem twierdzić, że ci, którzy obracają się wśród kobiet, także ginekolodzy, mają ciekawsze życie, są bogatsi duchem.

Prof. Skręt podkreśla, że kobieta jest dawczynią życia także w tym sensie, iż tylko ona przekazuje potomstwu genom mitochondrialny. A więc pewne cechy, które mamy, pochodzą wyłącznie od kobiet.

Wspomina wykład bez słów profesora Toma Eskesa, który tylko grał na pianinie, a na ekranie pojawiały się slajdy dotyczące badań naukowych nad kobietą w różnych fazach jej życia. - To był naukowy hymn na cześć kobiety – mówi prof. Skręt.

Dyskusja wokół dopuszczalności zapłodnienia pozaustrojowego pokazuje, zdaniem profesora, ważny współczesny spór: czy u początków życia ludzkiego jest miłość, czy procedura, co do której zwolennicy in vitro chcieliby, by była finansowana przez NFZ. Z drugiej strony, myśl o wspomaganym rozrodzie pojawiła się już w Biblii. – Abrahamowi, ponieważ nie miał syna, podstawiono niewolnicę, która wydała na świat Izmaela, protoplastę Arabów. Gdy Sara nie mogła zajść w ciążę, zjawiło się dwóch młodych aniołów i po tej wizycie to się zmieniło – przypomina profesor.

Nie można nie brać pod uwagę więzi, jaka zachodzi między matką a dzieckiem. Już z Nowego Testamentu wiemy, że kobieta raportowała kobiecie, iż „poruszyło się dzieciątko w jej łonie”. Kobieta „czuła dziecko”, a jednocześnie dziecko wyczuwało głos matki, reagowało np. na muzykę.

- Moja matka mówiła, że gdy się jest w ciąży, a chce się mieć dziecko ładne i dobre, to powinno się słuchać miłej muzyki, przebywać w towarzystwie ludzi przyjaznych, oglądać ładne obrazy – wspomina prof. Skręt. - Moja wnuczka po urodzeniu uspokajała się w momencie, gdy puszczano jej tę samą muzykę, której córka słuchała przed porodem.

 ...

 

Więcej w numerze specjalnym Grudzień - Boże Narodzenie 2009 VIP B&S

 

Galeria zdjęć