Prezes - F16

 

Prezes F-16

 

 

Z czym może się kojarzyć średniej wielkości miasto na peryferiach Polski? Z zacofaniem gospodarczym, biedą, bezrobociem? Trzy razy źle. Mówisz Rzeszów - słyszysz królowie polskiego lotnictwa i IT; Marek Darecki, prezes WSK Rzeszów oraz Adam Góral, prezes Asseco Poland. Miało być przaśnie; strzecha, smalec i kiszone ogórki, są najnowsze technologie i fenomen Stowarzyszenia Dolina Lotnicza. Stowarzyszenia 5 lat temu założonego przez prezesa Dareckiego i zaczynającego od 18 firm lotniczych, 9 tys. zatrudnionych pracowników oraz sprzedaży eksportowej na poziomie 250 mln dolarów rocznie. Stowarzyszenia w 2008 r. skupiającego; 72 firmy, 21 tys. pracowników i sprzedaż za miliard dolarów.

Tekst ANETA GIEROŃ

Fotografie TADEUSZ POŹNIAK

 

darecki_2_922

 

 

Zaczęło się od człowieka, którego przyjaciele, współpracownicy, podwładni, tak jakby się umówili, nazywają, po pierwsze wizjoner.

- Marek jest wizjonerem w najlepszym tego słowa znaczeniu, ale jednocześnie człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. Łączy wizjonerstwo z pracą u podstaw – opowiada Marek Bujny, wiceprezes Doliny Lotniczej, założyciel Ultratechu, jedynego na świecie wykonawcy ponad 50. różnych pozycji części do Boeinga 737. - Znamy się ponad 20 lat i to, co mi zawsze imponowało u obecnego prezesa WSK Rzeszów, to jego olbrzymi ciąg do wiedzy i żelazna konsekwencja w realizacji zamierzeń.

Trzeba było marzeń, ale najwięcej pracy i doświadczenia, żeby z WSK Rzeszów uczynić jedną z najnowocześniejszych firm lotniczych na świecie, a z Doliny Lotniczej jeden z najlepszych klastrów przemysłowych w Europie. Znany w świecie, opisywany w „Financial Times”, „Flight” i „Aviation Week”. Marek Darecki uważa, że po prostu robi swoje.

- Współczuję ludziom, którzy nienawidzą swojej pracy. Ja jestem szczęściarzem, praca jest moją pasją - opowiada prezes WSK Rzeszów.

Tak było od zawsze. Pierwsze studia na Politechnice Rzeszowskiej na kierunku, który interesował go najbardziej - budowa silników lotniczych, potem całe życie związane z lotnictwem i WSK Rzeszów. Od konstruktora silników, przez kierownika wydziału montującego silniki lotnicze, szefa marketingu, dyrektora produkcji, a od 2002 r. prezesa WSK Rzeszów. Tylko raz rozstał się z rzeszowską WSK, w latach 1998-2002 był szefem Goodrich Krosno.

 

Więcej w VIP B&S Numer 1 Listopad-Grudzień 2008

 

Galeria zdjęć