Sztuka biznesu w sztuce
Słowo pisane na wymarciu, obraz od lat nieoglądany, zarośnięty kurzem… Bzdura. W grudniu pod Sukiennicami widzę młodego chłopaka, jak z kieszeni wyciąga „stówę” i kupuje album BOSZ-a, „ Kraków w Europie Środka”. Śmieję się do wspomnień o listopadowym wieczorze spędzonym w maleńkim Lesku. Trzy kawy, cztery godziny rozmowy z Bogdanem Szymanikiem, założycielem wydawnictwa BOSZ i moje argumenty, że na komercyjny sukces skazany jest tylko kicz, stają się śmieszne. W ciągu 14-lat podkarpackie wydawnictwo przygotowało ponad 200 tytułów i sprzedało ponad milion egzemplarzy - w większości świetnych albumów o sztuce, kulturze, literaturze.
TEKST: Aneta Gieroń
FOTOGRAFIE: Tadeusz Poźniak

Przypadek! - Jestem uparta i prowokuję dalej. - Oczywiście - żartem odpowiada Bogdan Szymanik. - Jak mawia krakowski aktor, Jan Nowicki, tylko idiota jest do końca z siebie zadowolony. Dlatego najlepszy album ciągle przed nami, choć po drodze z kilku tytułów byliśmy bardzo zadowoleni. Zostały uznane w różnych konkursach za najpiękniejsze książki roku, część odniosła także komercyjny sukces.
W erze tańców na lodzie i czym się da, czymś absolutnie abstrakcyjnym wydaje się rynkowy sukces ambitnej sztuki; świetnego malarstwa, dobrej książki.
- Najlepiej sprzedaje się kicz, bo średni gust jest taki, jak nasza ulica, ale…. Niewątpliwie średni gust rośnie i oczekiwania estetyczne przeciętnego Polaka są coraz większe. Dotyczy to i samochodów i książek. Chcemy równać do poziomu europejskiego - twierdzi Szymanik.

Podobnie jest ze sztuką. Gdy 13 lat temu Lucyna Mizera została pełnomocnikiem Andrzeja Gajca, prezydenta Stalowej Woli ds. organizacji Muzeum Regionalnego, słyszała kpiny. Nikt nie wierzył w sens zabawy w sztukę przez duże S w mieście, które istnieje zaledwie od 1938 r.
- Niby dlaczego nie?! - zadziornie myślałam wtedy i myślę dziś, opowiada Mizera. - Bo prowincja, tak? A ja się nie zgadzam na takie myślenie. Ludzie wszędzie kochają piękne, mądre rzeczy, trzeba im tylko dać szanse je zobaczyć i do nich dotrzeć.
Więcej w VIP B&S Numer 1 (2) Styczeń - Luty 2009






