Biznes gra w golfa
Menedżer - Golfista
18 dołków do przejścia i jest wynik - wygrana albo przegrana. 8 etapów w realizacji projektu i jest rezultat - milionowy kontrakt na koncie, albo niezadowolony klient i porażka. - Zarządzanie z golfem więcej ma wspólnego niż można byłoby przypuszczać - śmieje się Stanisław Sroka, prezes Transsystemu i Podkarpackiego Klubu Golfowego. I chyba nie blefuje. Sroka na podstawie partii golfa z biznesowym partnerem potrafi nie przystąpić do współpracy, bo w czasie gry nie dostrzegł w nim cech rasowego menedżera. A on sam? Małą firmę założoną za 1000 dolarów „zaskórniaków” w 18 lat doprowadził do spółki zatrudniającej ponad 1000 osób.
Tekst Aneta Gieroń
Fotografie Tadeusz Poźniak
-Niezupełnie sam - poprawia prezes Sroka. - Było nas czterech; mój brat, dwóch kolegów i ja. W 1991 r. byłem związany z firmą PROMUS z Rudy Śląskiej, którą zresztą też zakładałem. Kiedy zapadła decyzja o własnym biznesie, wspólnicy w jeden dzień wyszukali halę produkcyjną w Przeworsku, ja ze Śląska znów przeniosłem się na Podkarpacie. Wychowałem się w Pełkiniach pod Jarosławiem. Śląsk pojawił się w moim życiu z Politechniką Śląską w Gliwicach, gdzie kończyłem wydział elektryczny, a potem pracowałem w biurze projektowym.
Precyzja w wypowiedziach - to daje się zauważyć już przy pierwszym spotkaniu z szefem Transsystemu. W głowie próbuję znaleźć genezę trafnej lapidarności i … niepotrzebnie tracę czas. Golf. Tu powinnam szukać odpowiedzi.
Biznes w Woli Dalszej
Relaks w Porębach Krzywskich
4 lata temu Sroka spędzał kilka dni wolnych u niemieckiego kontrahenta - fana golfa. Prezes skorzystał z okazji, zgodził się na partię golfa, a właściwie pierwszą lekcję z instruktorem i aż sam się zdumiał, że tak długo czekał, zanim wziął torbę z 14 kijami do ręki. Sroka wracając do Polski w Krakowie zapisał się do Klubu Golfowego i natychmiast uzależnił się od tej z pozoru tylko nudnawej gry. Cztery lat temu kupił do Transsystemu jedyny na Podkarpaciu symulator golfa umożliwiający rozgrywanie indywidualnych meczów na 20 polach golfowych z całego świata. Trzy lata temu w Porębach Krzywskich koło Sędziszowa założył składającą się z 6 dołków Akademię Golfa, sam został prezesem Podkarpackiego Klubu Golfowego. Golf okazał się kwintesencją jego wyobrażenia o biznesie i świetnym relaksem.
Wiecej w magazynie VIP B&S nr 2(3) marzec-kwiecień 2009






