Asseco, rzeszowska firma z globalnymi ambicjami

Adam Góral, doktor nauk ekonomicznych, a zarazem współwłaściciel i prezes Asseco Poland SA, często powtarza, że w biznesie zawsze trzeba chcieć rosnąć. Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest firma, którą kieruje. W ciągu 20 lat z małego biura usług informatycznych rozrosła się do rozmiarów największej spółki informatycznej notowanej na warszawskiej giełdzie. Powstała na bazie Asseco Poland SA. Grupa Asseco jest obecna w kilkunastu krajach Europy i w Izraelu, zatrudnia ponad 13 tys. osób.

Tekst Jaromir Kwiatkowski

Fotografie Tadeusz Poźniak

Góral, zwany dziś „cesarzem” polskiego rynku IT, zaczynał biznesową karierę pod koniec lat 80. od spółki Jazcoop, którą założył z bratem i kolegą, produkującej… ketchup. W 1991 r. przy spółce powstało małe biuro usług informatycznych. Góral postanowił zostawić ketchup i pozostać przy informatyce. Zaczął współpracować ze swoim przyjacielem z Warszawy, Jackiem Papajem, tworząc rzeszowski oddział warszawskiego Comp Ltd. (od 1995 r. COMP Rzeszów SA). Do współpracy zaprosił  informatyków z rzeszowskiej WSK: Adama Rusinka (zmarł w ub.r.) i Krzysztofa Romaszuka. – Po nich pojawili się Zbyszek Pomianek, Piotrek Kucharski, Krzysiek Bojdo – wylicza Góral. To była pierwsza „drużyna”, która zaczęła wdrażać własne systemy informatyczne w bankach spółdzielczych.

Pokazali, że są dobrzy nie tylko na małe banki

Pierwszą osobą, która im zaufała, był prezes banku w Krasnem. Wkrótce pojawili się kolejni klienci.

- Sektor banków spółdzielczych miał ogromny wpływ na to, czym dziś jesteśmy – opowiada Góral. – Dzięki niemu nauczyliśmy się, na czym polega bank. Pomimo tego, że są to małe banki, spełniają większość funkcji dużych banków. Ale byliśmy spychani. Mówiono: „oni są dobrzy, ale na te małe banki. Na pewno nie poradzą sobie w dużych bankach”.

Krzysztof Romaszuk, obecnie kierownik zespołu technologii dwuwarstwowych: - Na początku dążyliśmy do tego, by mieć kilka banków. Mówiło się, że jak będziemy mieli dziesięć banków, to będziemy sobie spokojnie żyć. Ale prezes jest taki, że stawia poprzeczkę coraz wyżej. Co roku były nowe wyzwania. Najpierw mieliśmy pozostać w sektorze banków spółdzielczych, potem pojawiła się oferta ze strony banków komercyjnych. Bank Ochrony Środowiska otworzył nam zupełnie nowe rynki.

Adam Góral: - Pokazaliśmy, że jesteśmy nieźli, klient był zadowolony, zresztą nadal współpracujemy.

Jeździli na Zachód, by się uczyć

- Ta firma przez długi czas była niewielka: najpierw kilku-, później kilkunastoosobowa - wspomina Romaszuk,. - Na początku wszyscy zajmowaliśmy się wszystkim, począwszy od montowania sprzętu i instalowania systemu operacyjnego. Przez pewien czas sami rozkładaliśmy kable. Dopiero wtedy, gdy pojawiły się kontrakty z bankami komercyjnymi, trzeba było bardziej rozbudować strukturę.

Podobne obserwacje ma Marek Panek, wiceprezes Asseco Poland. Zatrudnił się (jeszcze wówczas w COMP-ie) w 1995 r., dwa lata po studiach. Jako trzydziesty ósmy. Został specjalistą ds. marketingu.

- Kiedy tu przyszedłem, to - jak to w takich małych firmach - wszyscy robili wszystko, a kto mógł, sprzedawał systemy – wspomina. – Sprzedawali je i Adam Góral, i Adam Rusinek, i Krzysiek Romaszuk, i Zbyszek Pomianek. Wydawało nam się jednak, że firma osiągnęła już takie rozmiary, iż warto zorganizować dział sprzedaży i marketingu. I to właśnie było moje zadanie.

Panek pracował wcześniej w niewielkiej firmie informatycznej. Tam pracowało się głównie z klientami, którzy przychodzili do firmy. - COMP to była inna liga – podkreśla. - Zaczęły się podróże po Polsce, spotkania z ludźmi z najwyższych szczebli banków.

W mozolnym budowaniu pozycji na rynku bardzo pomogło to, że w 1996 r. COMP  po raz pierwszy wdrożył rozwiązanie dla banku zachodniego działającego w Polsce. Był to Rabobank, holenderska spółdzielcza instytucja bankowa, która przejęła Bank Rolno-Przemysłowy.

Adam Góral: - Przy tym projekcie bardzo dużo się nauczyliśmy. Trochę zaczęliśmy podróżować do krajów Europy zachodniej, gdzie przyglądaliśmy się tamtejszym rozwiązaniom. To, że chcieliśmy się uczyć, spowodowało, że zaczęliśmy rozmawiać językiem banków zachodnich działających w Polsce.

Marek Panek: - Współpraca z bankami, zwłaszcza z rodowodem zachodnim, jak Rabobank, sprawiła, że mieliśmy bezpłatny dostęp do wiedzy. Wyjazdy do Holandii pozwoliły nam zrozumieć, że informatyka w banku służy nie tylko do tego, by księgować operacje, lecz do dostarczania wiarygodnych informacji potrzebnych w zarządzaniu. 

Asset Soft + COMP = Asseco

27 września 2004 r. COMP Rzeszów został wprowadzony na giełdę. - Byliśmy firmą już na tyle znaną i uporządkowaną, że stwierdziliśmy, iż rynek kapitałowy może być dla nas interesujący – mówi prezes. Akcje spółki wzrosły na otwarciu w pierwszym dniu notowań o 28 proc. powyżej ceny emisyjnej (94 zł) i kosztowały 121 zł.

- Zostaliśmy zaakceptowani przez rynek i nie zagubiliśmy się strategicznie, gdyż z jednej strony umocniliśmy pozycję w sektorze rozwiązań da banków, z drugiej mocno zdywersyfikowaliśmy działalność – ocenia Góral. I rzeczywiście, firma – dotychczas całkowicie uzależniona od sektora bankowego – dziś dzieli swoje zaangażowanie niemal po równo pomiędzy trzy sektory: bankowy, ubezpieczeniowy i dużych przedsiębiorstw. 

W listopadzie tego samego roku COMP Rzeszów nabył 46-procentowy pakiet akcji słowackiej firmy Asset Soft (jej klientami były banki i firmy ubezpieczeniowe, później także przedsiębiorstwa komercyjne i sektor publiczny). W następnym roku rzeszowska firma zmieniła nazwę na Asseco Poland, a słowacka spółka zależna – na Asseco Slovakia („Asseco" pochodzi od początkowych liter dotychczasowych nazw obu firm).

Adam Góral: - Słowacy umocnili naszą pozycję na rynku rozwiązań dla sektora bankowego, my wnieśliśmy do nich pomysły dywersyfikacji, giełdy. Asset Soft to było 600 mln koron sprzedaży. Dzięki naszym wspólnym działaniom zrobiło się 5 mld koron. Będę podkreślał, że jest to projekt polsko-słowacki, pomimo tego, że to Polacy są liderami. Dlatego, że gdybym na Słowacji nie trafił na ludzi uczciwych, grających fair, to nie mielibyśmy nic.

Był to pierwszy krok w tworzeniu międzynarodowej grupy kapitałowej Asseco. Asseco Poland S.A. konsekwentnie buduje holdingi działające w poszczególnych regionach Europy: Asseco Central Europe (Czechy, Słowacja, Węgry), Asseco South-Eastern Europe (kraje bałkańskie, Turcja), Asseco DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria), Asseco South-Western Europe (Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia), Asseco Northern Europe (Skandynawia, kraje bałtyckie). Według rankingu Truffle 100  z września 2010 roku, firma znalazła się na ósmym miejscu wśród największych firm software’owych w Europie.

(...)

Więcej w Numerze 1(15)VIP Biznes&Styl, styczeń-luty 2011 

 

Galeria zdjęć